Śmierć nastąpiła po trzech dniach od próby samobójczej przez postrzelenie. Bezpośrednio po wydarzeniu nie znaleziono nigdzie pistoletu. Dopiero w latach sześćdziesiątych rolnik pracujący na polu zauważył nieduży pistolet wystający z trawy. Przypuszcza się, że z tego własnie pistoletu postrzelił się van Gogh.