Ojciec Pio
Fracesco chciał się uczyć czytania i pisania, ale wielodzietnej rodziny Forgione nie było stać na edukację dzieci - Francesco skończył jedynie trzy klasy szkoły publicznej.
Dostał od ojca pod opiekę dwie owce, które codziennie musiał zabierać na pastwisko, opiekować się nimi i troszczyć o nie. Na pastwisku spotykał wiele dzieci, których zachowanie nie odpowiadało mu, wiec pozostawał na uboczu. Miał tylko jednego kolegę, Ludwika.