39 ciekawostek o tragedii na Przełęczy Diatłowa
Sprawa grupy studentów Uralskiego Instytutu Politechnicznego w Swierdłowsku ciągle budzi ogromne zainteresowanie i rodzi szereg pytań. Młodzi ludzie n ...
Na szczęście dla osady, wiatr znosił promieniowanie z dala od Oziorska. Mimo to, promieniowanie w mieście rosło za sprawą pracowników Majaka, którzy po pracy wracali w napromieniowanym obuwiu i ubraniach.
Wokół miasta postawiono płot, odcinając go od świata zewnętrznego. Pracownicy kombinatu zobowiązani byli do podpisywania klauzuli poufności, a każdy wyjazd z miasta był udaremniany.
W związku z klauzulą tajności, którą objęty był Majak, mieszkańcom przedstawiano propagandowe informacje na temat awarii i jej następstw. Tydzień po wybuchu w lokalnej gazecie opublikowano artykuł, w którym uznano słup dymu unoszący się nad Majakiem za zorzę polarną.