Wyjeżdżała z nim na wykopaliska, pomagała mu też w pracy. Do czyszczenia wykopanych figurek używała własnego kremu do twarzy i cienkiego drutu do robótek. Poznawała też wiele miejsc, które inspirowały ją do pracy. Pisała nowe powieści, które stawały się coraz bardziej poczytne. Gdy napisała "Śmierć lorda Edgware'a", ekipa Mallowana nazwała nazwiskiem jej bohatera szkielet wykopany w starożytnych ruinach.