Był niesympatyczny dla ludzi, chmurny i gniewny, pełen pretensji i skory do kłótni. Przepełniała go twórcza pycha, przekonanie o jego niczym nie zagrożonej dominacji w świecie artystów. Ta ciągła wewnętrzna walka nie przynosiła mu poczucia spełnienia. Miał wiele planów i marzeń związanych ze swoją twórczością, ale nie wszystkie udawało mu się zrealizować. Za swoją największą klęskę uważał nieukończenie grobu papieża Juliusza II w takiej formie, jaką sobie zaplanował. Nie dokończył wielu zamówionych rzeźb, zakrystii w kościele San Lorenzo we Florencji i wielu innych.