Zebrała z paryskich pracowni aparaty rentgenowskie i zorganizowała specjalne samochody z aparaturą, tzw. "małe Curie". Dzięki temu można było wykonywać zdjęcia rentgenowskie w polowych warunkach. Marii towarzyszyli lekarze wojskowi i Irene, która razem z matką szkoliła techników radiologów. Dzięki jej postawie i zaangażowaniu wielu żołnierzy uniknęło śmierci.