Wydał rozkaz rozpoczęcia nalotów dywanowych, w których Luftwaffe miała użyć wszystkich samolotów frontu środkowego, włącznie z samolotami komunikacyjnymi. Efektem tych nalotów miało być absolutne zniszczenie miasta i w rezultacie zduszenie powstania. Ale nie było to realne, gdyż w mieście pozostawało wiele niemieckich jednostek wojskowych i policyjnych oraz niemieckich urzędów (odcięta była tzw. "dzielnica rządowa", w której rezydował gubernator Fischer i gen. Stahel), które nie mogły się ewakuować, bo były odcięte. Niemcy musieli najpierw zorganizować "odsiecz" tych miejsc.