Wyjechała do Petersburga i tam dzięki archimandrycie Chryzantowi ( opiekun klasztorów na terenie danej diecezji) spotkał się z rektorem Akademii Duchownej i archimandrytą Teofanem, który zaoferował mu mieszkanie w jego celi klasztornej. W dyskusjach z duchownymi Rasputin zachwycał prostotą, głębokością i szczerością wiary. Wkrótce jednak dotarły do Petersburga niepochlebne opinie na jego temat, przedstawiające go jako oszusta i rozpustnika. Poradzono mu, aby na jakiś czas opuścił miasto.