Uważany jest za pierwszego „króla wszystkich Galów”, który próbował stworzyć wspólną polityczną i wojskową strukturę plemienną. Choć plemiona galijskie często walczyły między sobą, zdołał je zjednoczyć przeciwko Rzymianom. Stanął na czele największego zrywu Galów przeciwko władzy Rzymu. U jego boku walczyło ponad ćwierć miliona wojowników. Przegrał, ale zachował honor oddając swoją wolność i życie w zamian za ocalenie swojego ludu.
Jego imię przeszło do legendy. Stał się bohaterem Francji i symbolem francuskiej dumy narodowej.
Jego postać inspiruje do dziś, będąc przykładem determinacji i odwagi w obliczu przeważających sił wroga.
Prawdopodobnie urodził się ok. roku 82 p.n.e. Datę tę można wywnioskować z opisu dokonanego przez Juliusza Cezara, który w 52 r. p.n.e. określił Wercyngetoryksa jako adulescens (młodzieńca.) Termin ten jest jednak nieprecyzyjny, bowiem w niektórych przypadkach mógł być stosowany do mężczyzn po trzydziestce. Na tej podstawie datę jego urodzenia tradycyjnie umieszcza się około 82 r. p.n.e., obliczając ją poprzez odjęcie trzydziestu lat od 52 r. p.n.e.
Należał do plemienia Arwernów - galijskiego ludu zamieszkującego dzisiejszą Owernię, położoną w środkowej Francji. Jego ojcem był wódz plemienia Arwernów Celtillus, który opisany został przez Juliusza Cezara jako principatum Galliae („najwybitniejszy mąż Galii”). Około 70–60 r. p.n.e. Celtillus został zamordowany przez członków arwerńskiej arystokracji, ponieważ dążył do objęcia tronu i zastąpienia istniejącego systemu oligarchicznego władzą królewską.
Imię to jest zbitką słów składających się z przedrostka uer- („nad-, nad-”), dołączonego do -cingeto- („wojownik, bohater”) i przyrostka -rix („król”)
Według rzymskiego historyka Florusa Wercyngetoryks został „obdarzony imieniem, które zdawało się budzić strach” . Najlepiej rozumieć je jako tytuł lub pseudonim wojenny , a nie jako imię nadane mu przy urodzeniu.
Prawdopodobnie, jak inni dobrze urodzeni Galowie, do siódmego roku życia wychowywał się w otoczeniu swej matki i oficjalnych nałożnic ojca (galijscy mężczyźni mogli posiadać nałożnice, na które musiała wyrazić zgodę oficjalna małżonka - posiadanie wielu oficjalnych kochanek było wyznacznikiem pozycji społecznej i bogactwa). Po ukończeniu siedmiu lat, przeszedł pod opiekę przybranego ojca, u którego, podobnie jak inni galijscy młodzieńcy przebywał przez 5 lat, ucząc się posługiwania łukiem. Następnie trafił do szkoły druidów, w której uczył się pieśni sławiących galijskich bohaterów, a także greki potrzebnej Galom do spisywania umów handlowych. Mając 16 lat rozpoczynał naukę posługiwania się bronią – mieczem i toporem (tej sztuki młodych Galów uczyły kobiety, które miały też za zadanie nauczenia chłopców sztuki miłości). Po skończeniu 21 lat wrócił do rodzinnego domu.
Dwóch wybitnych francuskich historyków, specjalistów od starożytności, Yann Le Bohec i Paul M. Martin , popiera teorię, że Wercyngetoryks był byłym oficerem kawalerii w armii Juliusza Cezara. Prawdopodobnie dołączył do galijskich wojsk pomocniczych Cezara. Jako przedstawiciel galijskiej arystokracji, mógł zasiadać w rzymskiej radzie wojennej. Pozwoliło mu to poznać taktykę i plany Rzymian.
Po zwycięstwie belgijskich Celtowów w bitwie pod Aduatuką, w której zginęło 6 tysięcy legionistów, co dało impuls do powstania na terenie zajmowanym przez plemię Karnutów nad środkową Loarą, próbował wzniecić bunt przeciwko Rzymianom w swojej ojczyźnie. Namawiał radę starszych stolicy Arwernów - Gergowii do poparcia i przyłączenia się do powstania. Rada starszych miasta, która sprawowała władzę z nadania Rzymian nie zgodziła się na wystąpienie przeciwko Rzymowi. Na rozkaz członków Rady, Wercyngoteryks został wypędzony z miasta.
Wkrótce do powstania przyłączyły się wszystkie plemiona środkowej i zachodniej Galii. Wodzowie wielu plemion złożyli Wercyngetoryksowi przysięgę na wierność, ale on sam nie czekając aż poszczególne plemiona same opowiedzą się po jego stronie - najeżdżał i siłą zmuszał do przyłączenia się do powstania pozostałe plemiona celtyckie, które miały jeszcze wątpliwości co do zasadności powstania przeciwko Rzymowi.
Na radzie wojennej wymusił na sprzymierzonych plemionach niszczenie własnych miast, osad, zabudowań i zapasów, aby zmusić legiony rzymskie do odwrotu. Unikał bezpośredniej konfrontacji z legionami, zmierzał do wyczerpania armii rzymskiej poprzez pościg, tworzenie blokad i pozbawienie jej możliwości wyżywienia poprzez taktykę spalonej ziemi.
Juliusz Cezar tak opisał jego działalność: “jak największą gorliwość połączył z jak największą bezwzględnością władzy; wahających się przymuszał surowością kar. Za poważniejsze bowiem wykroczenia skazywał na śmierć przez spalenie i wszelkiego rodzaju męczarnie, za mniejsze, po obcięciu uszu lub wyłupieniu jednego oka, odsyłał do domu, aby dla pozostałych byli ostrzeżeniem i surowością kary zastraszali innych”.
Wercyngetoryks zgromadził potężną armię, stworzył bardzo dobrą bazę zaopatrzeniową, która pozwalała mu na długie prowadzenie walk w polu. Legiony rzymskie znalazły się w tarapatach. Armia Cezara była osłabiona, a szlaki zaopatrzeniowe zagrożone. Galowie pod wodzą Wercyngetoryksa zaczęli zdobywać przewagę.
Skutecznie stosował taktykę spalonej ziemi, utrudniał Rzymianom zaopatrzenie, zmuszał ich do wycofywania się z niektórych obszarów. Nie były to jednak klasyczne wielkie bitwy wygrane w polu, lecz raczej sukcesy operacyjne.
Gergowia była silnie ufortyfikowanym warownym miastem położonym na wysokim, stromym wzgórzu w środkowej Galii. Legiony rzymskie dowodzone przez Juliusza Cezara oblegały Gergowię przez prawie 2 miesiące. Legioniści Cezara nie byli jednak w stanie zdobyć dobrze bronionej fortecy. Galowie odparli szturm, a Rzymianie ponieśli ciężkie straty. Na początku lipca 52 p.n.e. musieli wycofać się spod murów Gergowii. Po zwycięstwie Wercyngetoryks został podniesiony na tarczy i trzykrotnie obniesiony na niej wokół murów stolicy, przy okrzykach Galów: „niech żyje Wercyngetoryks, niech żyje wódz”.
Zebranie zwołane zostało do jednego z największych grodów w Galii - Bibracte – stolicy Eduów. Na zebraniu wyznaczono kontyngenty poszczególnym ludom, wynoszące łącznie 15 tys. wojowników. Postanowiono również kontynuować wojnę partyzancką i taktykę „spalonej ziemi”, aby maksymalnie osłabić rzymskie oddziały i zmusić Cezara do opuszczenia Galii.
Po wygranej bitwie Wercyngetoryks próbował zaatakować wojska rzymskie, które wycofywały się w stronę rzymskiej prowincji Galii Narbońskiej. Zmienił strategię polegającą na unikaniu bitwy w zwarciu, i zdecydował się zaatakować rzymską kolumnę w okolicach rzeki Vingeanne.
Galowie podzielili swoją kawalerię na trzy grupy: jedna miała blokować rzymski marsz, a dwie pozostałe uderzyć na flanki. Cezar, spodziewając się ataku, sprowadził germańską kawalerię - najemników, których wcześniej zwerbował. Podczas gdy główne siły rzymskie odpierały ataki, germańska kawaleria Cezara przełamała prawoskrzydłowe siły galijskie. Klęska na prawym skrzydle spowodowała panikę wśród pozostałych oddziałów galijskich, które rzuciły się do ucieczki. Ścigająca je kawaleria rzymska zadawała im ciężkie straty.
Mimo zjednoczenia plemion galijskich, ich jazda nie była w stanie pokonać zdyscyplinowanej i wspieranej przez germańskich najemników kawalerii rzymskiej. Wercyngetoryks nakazał odwrót w kierunku stolicy Mandubiów Alezji.
Wercyngetoryks schronił się w Alezji z ponad 90 tys. wojowników. Wojska rzymskie liczyły około 50 tysięcy. Cezar rozkazał otoczyć miasto 2 liniami wałów obronnych, jedną wewnętrzną od strony Alezji, drugą zewnętrzną na wypadek ewentualnej odsieczy galijskiej. Całość obwarowań liczyła około 20 km, ponadto zbudowano 8 obozów wojskowych i 24 forty wartownicze. Przez kilka dni wojska odsieczy wielokrotnie uderzały z zewnątrz, podczas gdy Wercyngetoryks atakował od wewnątrz. Cezar skutecznie zarządzał obroną, osobiście dowodząc w najbardziej zagrożonych odcinkach. W mieście zaczęło brakować pożywienia. Wercyngetoryks rozkazał wydawać jedzenie tylko obrońcom Alezji. Wszystkim pozostałym – starcom, chorym, kobietom i dzieciom nakazał opuścić twierdzę. Juliusz Cezar nie pozwolił nikomu wydostać się przez wały. W ciągu kilkunastu następnych dni, uwięzieni pomiędzy dwoma obozami Galowie umierali z głodu na oczach obrońców miasta. Po odparciu największego ataku na słaby punkt fortyfikacji i po ciężkich stratach, morale Galów upadło.
Zwołał radę galijską i zaproponował, aby go zabić lub wydać żywcem, by udobruchać Rzymian. Wziął na siebie odpowiedzialność za powstanie, twierdząc, że było ono prowadzone w imię zbiorowej wolności, a nie osobistej ambicji. Nikt nie chciał zabić Wercyngetoryksa - zgromadzenie zdecydowało o wydaniu go żywego, a do obozu rzymskiego wysłano posłów z informacją o kapitulacji.
Okrążył cały obóz Juliusza Cezara, dotarł do miejsca, gdzie siedział Cezar, po czym zsiadł z konia, zdjął zbroję i rzucił broń u stóp rzymskiego wodza, po czym uklęknął przed nim na jedno kolano.
Rzymski historyk i senator Kasjusz Dion, w swoim dziele “Rzymska historia” tak przedstawił poddanie się Wercyngetoryksa: „Nadszedł bez zapowiedzi. Pojawił się nagle przy trybunale, gdzie Cezar zasiadał, by ogłaszać wyroki. Niektórzy Rzymianie odsunęli się, jako że Wercyngetoryks był rosły, a w swej zbroi budził jeszcze większą grozę. Gdy umilkła wrzawa, wystąpił by przemówić. Padł na kolana przed Cezarem, prosząc tym gestem o miłosierdzie. Wielu patrzących na to wypełniło współczucie, gdy porównywali jego obecną sytuację w wcześniejszym powodzeniem.”
Spędził w więzieniu 6 lat. Opuścił je tylko jeden raz w roku 46 p.n.e., gdy podczas triumfalnego pochodu Juliusza Cezara został oprowadzony ulicami Rzymu w łańcuchach jako główny łup wojenny, symbolizujący ostateczne podporządkowanie Galii.
Jego wizerunek jako narodowego herosa został w dużej mierze utrwalony w XIX wieku. stało się to szczególnie za sprawą Napoleona III, który poszukiwał postaci jednoczącej Francuzów. Wercyngetoryks miał uosabiać cechy przypisywane Francuzom: odwagę, dumę i umiłowanie wolności. W miejscu bitwy pod Alezją wzniesiono monumentalny pomnik autorstwa Aimé-Julesa Dalou, który przedstawia Wercyngetoryksa jako dumnego, pokonanego, ale nie złamanego wodza.
W 2001 roku we Francji powstał film “Vercingétorix: La Légende du druide roi” opowiadający o losach Wercyngetoryksa, jego walce o zjednoczenie plemion galijskich i konflikcie z rzymskimi legionami Juliusza Cezara, kończącym się bitwą pod Alezją. W rolę Wercyngetoryksa wcielił się Christopher Lambert, a Juliusza Cezara zagrał Klaus Maria Brandauer.
Wercyngetoryks przedstawiany był także w sposób satyryczny w komiksach oraz filmach o dzielnym Galu Asteriksie.









