Historia

Wóz Drzymały - symbol sprytu i uporu w walce z germanizacją

Jak Michał Drzymała stał się najpopularniejszym polskim chłopem

Wóz Drzymały, a przede wszystkim sam Michał Drzymała, polski chłop z Wielkopolski, stał się symbolem sprytu, determinacji i uporu w walce z germanizacją w zaborze pruskim, w początkach XX wieku w Polsce. 

Drzymała toczył spór z władzami pruskimi o prawo do wybudowania domu na własnej ziemi i choć nie był odosobnionym przypadkiem, on jeden zdobył się na spektakularną decyzję zakupu cyrkowego wozu, w którym zamieszkał, manifestując w ten sposób swoje prawa.

Kim był Michał Drzymała?

Był polskim chłopem z Poznańskiego, pochodzącym z wielodzietnej, niezamożnej rodziny, który od najmłodszych lat zmuszony był do pracy w większych majątkach ziemskich w charakterze parobka.

Ożenił się w wieku 24 lat z Józefą Vetteri, z którą i piątką ich dzieci, po kilku przeprowadzkach, osiadł w Podgradowicach (dziś Dzrzymałowo, a wówczas Kaisertreu). Rodzina początkowo mieszkała u wpływowego Niemca, Richarda Neldnera, u którego Drzymała pracował jako furman rozwożący cegły i piasek.

Od Neldnera Drzymała kupił po pewnym czasie kawałek ziemi - 1,8 hektara, z zamiarem wybudowania na nim własnego domu.

Problemy z uzyskaniem pozwolenia na budowę

W czasach pruskiego zaboru uzyskanie pozwolenia na budowę domu, a także innych zabudowań przez Polaka było prawie niemożliwe. Istniała pruska ustawa z 1904 roku o osadnictwie, która zabraniała stawiania nowych nieruchomości bez uzyskania zgody administracyjnej. A jako że Niemcy chcieli przejąć większość areału gruntów i wspierali własne osadnictwo, dlatego Drzymała pozwolenia nie uzyskał. Liczono na to, że tak zdesperowany Polak odsprzeda swoją ziemię niemieckim osadnikom, którzy problemów z załatwieniem pozwolenia na budowę nie mieli.

Wobec takiej sytuacji Drzymałowie zamieszkali w istniejącym na ich działce pomieszczeniu gospodarczym. Jednak próby rozpalenia w nim ognia w piecu też nie podobały się władzy, która nękała rodzinę ciągłymi kontrolami i zakazami.

Nie był to odosobniony przypadek, gdy Polak został w taki sposób potraktowany przez pruską biurokrację. Był to jawny przykład dyskryminacji i germanizacji społeczeństwa polskiego.

Drzymała kupuje wóz cyrkowy

Paradoksalnie, znajomi Niemcy wspomnieli Drzymale o zarekwirowanym wozie cyrkowym, a także pożyczyli mu pieniądze na jego zakup. Wóz kosztował 350 marek i nie był w najlepszym stanie technicznym, ale Drzymały to nie zraziło. Aby przetransportować wóz na własną działkę, musiał on skorzystać z pomocy przyjaciela, który użyczył mu koni, pomagali mu również Niemcy z okolicznego browaru, a nawet krowy, które ściągnęły wóz z torów, gdy jego koło w nich utkwiło (pomógł właściciel krów).

Drzymała powiadomił władze, że nie mieszka już w chlewie i nie rozpala tam już ognia, zamieszkał z rodziną w kupionym wozie.

Sprawą wozu Drzymały zainteresowała się opinia publiczna

Początkowo sprawą zakupu przez Drzymałę wozu cyrkowego i uczynienia z niego domu dla rodziny zainteresował się hrabia Marceli Kazimierz Czarnecki, który w 1907 roku odwiedził Drzymałę wraz z dwoma Francuzami. O ich wizycie zaczęły pisać gazety, m.in. "Gazeta Grudziądzka", a później "Gazeta Berlińska", "Gazeta Gdańska", "Dziennik Kujawski" i inne. O wozie Drzymały pisał Henryk Sienkiewicz i Bolesław Prus, a także znakomici literaci i nobliści zagraniczni: Gerhard Hauptmann i Maurice Maeterlinck, Lew Tołstoj oraz Herbert George Wells.

Dla rodziny Drzymałów była to kłopotliwa sytuacja, gdyż nagle wokół ich wozu gromadzili się gapie, a władze traktowały to jako nielegalne zgromadzenie i Drzymała niejednokrotnie lądował w areszcie. Byli wśród nich zarówno Polacy, jak i Niemcy, a także ludzie z zagranicy, którzy fotografowali Drzymałę i jego wóz. Stał się najsłynniejszym polskim chłopem.

Seria artykułów w licznych gazetach zaowocowała powstaniem poznańskiego Komitetu Drzymałowskiego, który zorganizował zbiórkę pieniędzy na nowy pojazd dla rodziny Drzymałów (stary został kupiony przez innego chłopa, Wincentego Przymusa z Modrza, który znajdował się w podobnej sytuacji).

Nowy Wóz Drzymały

Największa w Poznaniu fabryka wozów i uprzęży Dzieciuchowicz & Laube wyprodukowała dla Drzymałów nowy wóz, który był prawdziwym domem na kółkach. Posiadał on kuchnię o powierzchni 7,5 m2 oraz obity aksamitem pokój wielkości 12,5 m2. Podłoga i sufit posiadały podwójne warstwy i izolację z korka.

Niestety tym nowym nabytkiem natychmiast zainteresował się pruski sąd, traktując go jako nieruchomość. Dlatego Drzymała codziennie zmieniał położenie wozu, aby udowodnić, że się jednak przemieszcza i w związku z tym nie podlega prawu budowlanemu Władze zakwestionowały wysokość wozu - 2,26 metra, uznając że jest on o 20 centymetrów za niski, aby mogli w nim mieszkać ludzie.

Choć otrzymał pomoc prawną od polskich adwokatów, musiał opuścić swój wóz. Mieszkał w nim od kwietnia 1908 do marca 1909 roku. Wyprowadził się z niego i zamieszkał w lepiance. Ciągłe nękanie go przez pruskie władze spowodowały, że Drzymała kupił nową działkę z domem, który mógł wyremontować bez zgody administracji, w Cegielsku.

Drzymała symbolem patriotyzmu i zaradności

Wieść o jego zmaganiach z represyjnością pruską szybko się rozprzestrzeniła i zaowocowała pojawieniem się naśladowców Drzymały, którzy też toczyli boje o własny dom. Sam Drzymała stał się legendą - opowiadano, że nie płacił on nałożonych na niego kar, gdyż nie chciał wspierać budżetu zaborcy, a gdy szedł do aresztu, to zawsze z pieśnią patriotyczną na ustach.

Pisano o nim w samych superlatywach, nie wspominając o jego skłonności do alkoholu i pomocy, jaka otrzymywał od Niemców.

Dalsze losy Wozu Drzymały

W 1910 roku wóz trafił do Krakowa i został włączony do zbiorów Muzeum Narodowego (dotarł tam koleją). Przyjazd wozu Drzymały do Krakowa stała się okazją do manifestacji patriotycznej, na której nazwisko Drzymały było na ustach wszystkich. Początkowo zamierzano umieścić wóz w Parku Jordana w Krakowie, ale ostatecznie umieszczono go w Barbakanie, gdzie stanowił atrakcję podczas obchodów pięćsetnej rocznicy bitwy pod Grunwaldem i odsłonięcia ufundowanego przez Ignacego Paderewskiego pomnika Grunwaldzkiego.

W 1922 roku dyrektor Muzeum Narodowego zdecydował o sprzedaniu wozu Józefowi Butyńskiemu, właścicielowi firmy spedycyjnej z Prądnika Czerwonego, za 80 tysięcy marek polskich. Wóz nie zachował się do naszych czasów, jedynie jego fragment opisany jako "Tablica pamiątkowa z wozu Michała Drzymały", który znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie.

Replikę wozu można zobaczyć w Rakoniewicach.

Dalsze losy Michała Drzymały i jego rodziny

Drzymała mimo sławy pozostał biednym rolnikiem, choć sam o sobie mówił: "jestem chłop historyczny". Na życie zarabiał jako furman. Dwóch jego synów zginęło podczas I wojny światowej, walcząc po stronie Rzeszy. Kolejni dwaj synowie zamieszkali w Zagłębiu Ruhry, ożenili się z Niemkami, zmienili nazwisko i zasymilowali się z miejscową ludnością. Dla Drzymały był to wielki cios.

W 1927 roku dzięki pisarzowi Józefowi Weyssenhff, przypomniana została postać Drzymały, któremu państwo polskie przyznało dożywotnią rentę oraz piętnaście hektarów ziemi we wsi Grabówno.

Michał Drzymała zmarł w 1937 roku i został pochowany w Miasteczku Krajeńskim, gdzie do dziś jego grób stanowi lokalną relikwię. Jego rodzinna wioska, w której walczył o prawo do zamieszkania, od 1939 roku nosi nazwę Drzymałowo, na cześć historycznego chłopa. W czasie II wojny światowej grób Drzymały został zniszczony przez okupanta świadomego siły jego mitu, ale po wojnie został odbudowany.