Wyjechał do Lwowa z kolejnymi projektami wytraży, a póżniej do Krakowa, gdzie zaprezentował na wystawie swoje pastelowe portrety. Zdecydował sie też na oświadczyny pannie Zosi Pietraszkiewiczównej, jednak nikt nie potraktował tego poważnie. Zdruzgotany, wyjechał ponownie do Paryża, ale nie zabawił tam długo.