Chyba ten fakt spowodował, że któregoś dnia został wyprowadzony z cukierni przez dwóch cywilów, którzy zaprowadzili go do siedziby gestapo na Szucha. Na przesłuchaniu oświadczył, że nie jest on Żydem, ale mogą go rozstrzelać, ponieważ nie zależy mu na życiu, jest nieszczęsliwie zakochany i jest mu wszystko jedno. Niemcy zareagowali wybuchem śmiechu i wyrzucili go za drzwi.