Wyszyński wspominał okres swojego dzieciństwa opowiadając, że nad jego łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Boskiej Częstochowskiej i Matki Boskiej Ostrobramskiej, którym często się przyglądał. Codzienna rodzinna praktyka wspólnego różańca powodowała u młodego Wyszyńskiego ból kolan, do modlitwy w tym okresie nie bardzo był skłonny.