Trudno wyobrazić sobie Wigilię bez jej zapachu i blasku. Choinka to serce domowych świąt – zielone tło dla kolorowych ozdób i ukrytych pod gałęziami prezentów. Choć dziś pełni funkcję estetyczną, jej korzenie sięgają głębiej: do pierwotnych wierzeń, w których wiecznie zielone drzewo było potężnym talizmanem życia, triumfującym nad zimowym uśpieniem przyrody.
Wybór drzewka to nie tylko kwestia estetyki. Świerk intensywnie pachnie lasem, ale niestety szybko gubi igły – dlatego warto postawić na odmianę świerka kłującego, który jest trwalszy od pospolitego. Jodła kaukaska, uznawana za świąteczną „arystokrację”, jest znacznie wytrzymalsza; jej igły zasychają na gałązce, nie brudząc dywanu. Co ciekawe, wcale nie jest bezwonna – choć brak jej nut żywicznych, uwalnia zaskakujący, lekko cytrusowy aromat. Z kolei sosna pospolita to opcja dla fanów intensywnej żywicy. Ma długie igły i sztywne gałęzie, które mimo rzadszej korony świetnie utrzymują nawet cięższe ozdoby, zachowując świeżość przez około 2–3 tygodnie.
Alternatywą pozostają drzewka sztuczne, które coraz częściej do złudzenia imitują te naturalne detale.
Istnieją przypuszczenia, że historia zielonych, dekorowanych drzewek sięga czasów antycznych.
W starożytnym Rzymie przystrajano drzewa liściaste bluszczem i laurem, aby podczas obrzędów przebłagać boga urodzaju.
Egipcjanie świętując przesilenie zimowe, znosili zielone liście palm daktylowych do swoich domów jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią.
U Celtów rolę taką pełniła jemioła. Żywe gałązki ostrokrzewu były dla druidów (starożytni kapłani celtyccy) symbolem wiecznego życia, a w mitologii nordyckiej oznaczały odrodzenie Baldera - boga światła i piękna.
W dawnej Polsce w Wigilię, każde mieszkanie przyozdabiano podłaźniczkami. Były to w zasadzie drzewka, ale nie w całości, a tylko ścięte czubki jodły, świerku czy sosny, zawieszane pod sufitem nad każdymi drzwiami, a także przy oknach.
Ozdabiano je kolorowymi bibułkami, kwiatami, jabłkami, wstążkami. Zawieszano na nich też pieczone pierniczki i malowane na złoty lub srebrny kolor orzechy włoskie. Wyplatano także ze słomy różne ozdoby, jak np. ozdobne pająki, do których przytwierdzano maleńkie świeczki. Wierzono, że podłaźniczki mają magiczną moc i uchronią dom od chorób i nieszczęść. Wysuszonej ozdoby nigdy nie wyrzucano, pokruszone gałązki dodawano do zwierzęcej karmy lub zakopywano w polu, wierząc, że przyniesie to urodzaj.








