Ciekawostki o Ewie Demarczyk

Czarny Anioł

Ewa Demarczyk
Mówiono o niej "Czarny Anioł", odkąd zaśpiewała swoim charakterystycznym, głębokim głosem jeden z największych swoich utworów "Czarne anioły". Dziewczyna o czarnych włosach, ogromnych, podkreślonych czarną kreską oczach i potężnym, pełnym emocji głosie. Sam Bruno Coquatrix mówił o niej: "to będzie moja druga Edith Piaf". Porównywano ją do Juliette Greco, a jej talent interpretatorski przyrównywano do talentu Jacques'a Brela. Była wielką gwiazdą Piwnicy Pod Baranami.
1.Ewa Demarczyk urodziła się 16 stycznia 1941 roku w Krakowie.
Była córką Leonarda Demarczyka i Janiny Bańdo. Rodzina mieszkała w kamienicy przy ulicy Wróblewskiego 4, na Kleparzu w Krakowie, gdzie Ewa przyszła na świat. Ojciec Ewy był rzeźbiarzem, często wykonywał zlecenia kościołów, a jego ulubionym motywem była Madonna z Dzieciątkiem. Matka zajmowała się krawiectwem.
2.Rodzice posiadali dziewięćdziesięciometrowe mieszkanie i w związku z tym w czasie wojny żyło w nim osiemnaście osób.
Była to rodzina zarówno ze strony ojca jak i matki, którzy z różnych powodów potracili swoje mieszkania w czasie wojny.
3.W 1944 roku na świat przyszła siostra Ewy - Lucyna.
Siostry od początku bardzo różniły się od siebie. Ewa - pełna energii brunetka, dowcipna i pogodna, Lucyna - cicha i spokojna blondyneczka. Ewa trenowała siatkówkę i gimnastykę przyrządową, chętniej niż zabawę lalkami wybierała grę w zośkę z chłopakami z podwórka. Gdy wracała do domu z poobijanymi kolanami, matka mówiła o niej: "najbrudniejsze dziecko w okolicy".
4.Siostry rywalizowały ze sobą.
Ewa rysowała, ale nigdy tak dobrze jak Lucyna. Lucyna śpiewała, ale nigdy tak dobrze jak Ewa. Lucyna studiowała w Akademii Sztuk Pięknych, skończyła formę przemysłową, układała kompozycje z suszonych kwiatów. Przygotowywała m.in. wystrój ołtarza w "Dziadach" Swinarskiego. Była asystentką scenografki Teresy Barskiej, razem pracowały przy "Wodzireju" Feliksa Falka. Przez wiele lat pracowała w "Zwierciadle", gdzie prowadziła rubrykę "Bukiet dla domu proponuje Lucyna Demarczyk". Już w dorosłym życiu nie utrzymywała kontaktu z Ewą.
5.Rodzina Ewy Demarczyk była rozśpiewana.
Demarczyk twierdziła, że głos odziedziczyła po ojcu, który miał wspaniały tenor o niepowtarzalnym, dramatycznym brzmieniu. Miał słuch absolutny, grał na wielu instrumentach. Matka również pięknie śpiewała.
6.Kilkuletnia Ewa uczyła się gry na fortepianie.
Nie była zbyt pilną uczennicą, często opuszczała lekcje. Sama o sobie mówiła: "chyba byłam zdolna, tylko leniwa, ćwiczyć to nie lubiłam".
7.Pierwszy występ na scenie miała Ewa w piątej klasie szkoły podstawowej.
Zaśpiewała wówczas do symfonii Andrzeja Panufnika.
8.W 1960 roku Ewa Demarczyk ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną II stopnia im. Władysława Żeleńskiego w Krakowie.
Ewa nie mogła zdecydować się jaki kierunek dalszego kształcenia obrać. Brała pod uwagę medycynę, architekturę i, nieśmiało, aktorstwo.
9.Ewa zawsze kierowała się w życiu zasadą: "że trzeba trzymać się tego, co się postanowiło, bo tylko wtedy nie ma ryzyka popełnienia błędu".
Postanowiła zdawać na architekturę. Na egzaminach wypadła kiepsko i oblała. Nie poddała się, rok później, już jako studentka Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej, zdawała jeszcze raz. Jej profesorem był Wiktor Zin.
10.Ewa miała przekorną naturę; buntowała się, gdy ktoś jej coś kazał. Umiała postawić na swoim.
Kiedy kazano jej iść, stała. Gdy kazano siedzieć, biegała. Od dziecka zadziwiała oryginalną urodą, ale też charakterem.
11.Gdy była studentką pierwszego roku architektury, związała się z kabaretem "Cyrulik", który założyli studenci krakowskiej Akademii Medycznej.
Pierwszy raz publicznie (nie licząc występu w szkole podstawowej) zaśpiewała na Balu Rymarza i bardzo jej się to spodobało.
12.Udany występ zachęcił Ewę do podjęcia próby dostania się do PWST.
Do szkoły dostała się za pierwszym razem, choć komisja oceniła jej predyspozycje dość nisko: warunki zewnętrzne - dostateczny, dykcja - minus dostateczny, głos - dobry, wyrazistość - dostrzegalna.
13.O występach "Cyrulika" zrobiło się głośno w Krakowie. Wieść o pięknie śpiewającej dziewczynie dotarła do Piwnicy pod Baranami.
Aby sprawdzić, czy pogłoski są prawdziwe, na występ Demarczyk przyszedł sam Piotr Skrzynecki, który uznał, że Ewa jest zjawiskowa i od razu zaprosił ją pod Barany.
14.W Piwnicy pod Baranami zadebiutowała "Czarnymi aniołami" do słów Wiesława Dymnego.
Przy pianinie siedział Zygmunt Konieczny, który napisał muzykę do tekstu Dymnego. Ewa miała wtedy 21 lat, zaśpiewała tak, że sala zamarła.
15.W 1962 roku Demarczyk wzięła udział w Pierwszym Ogólnopolskim Konkursie Piosenkarzy Studenckich.
Ewa zaśpiewała "Karuzelę z madonnami" - wiersz Mirona Białoszewskiego, do którego muzykę napisał Zygmunt Konieczny. Zajęła drugie miejsce.